Napewno był taki dzień gdy zatrzymałaś/eś się i spojrzałaś/eś w niebo…

wziąłaś/eś głęboki wdech i wydech uczyniłaś/eś …..wyzerowałś/eś się.

Wspomnij co wtedy poczułeś/aś …kiedy myśli już tylko przychodziły i znikały bez oceny , bez osądów naszego umysłu.

Poczułaś/eś na pewno odprężenie , przyrody zapachy, zobaczyłaś/eś kolory życia , dotyk prawdziwej natury , natury wszechrzeczy , która nastawiona na życie celebruje każdy aspekt jego zaistnienia. W tym momencie stajesz się obserwatorem, jesteś uważny i czujesz całą/ym sobą , każdą cząstką duszy , że jesteś jednością z każdym atomem rzeczywstości .

Chłoniesz niczym gąbka radość życia , opuszcza cię strach, który w tym momencie jest Tobie nieznany.

W następnej chwili gdy ona uważność zmaleje, obracasz się dookoła z uśmiechem i czujesz iż tęsknisz już za tym co przed chwilą się wydarzyło.

Każda cząstka Ciebie drży z podniecenia, wszystko nagle wygląda

piękniej , wiesz ,że nie ma niemożliwego.

To co poczułaś/eś właśnie to przenikająca wszystko matryca , natura wszechrzeczy będąca zarazem jednością z Tobą z każdą istotą.

Obudziłaś/eś właśnie swe serce poprzez kontakt z naturą, ze sobą.

Z każda następną chwilą myśli wracają, ale zmienione.

Uśmiech i ulga na Twej twarzy świadczy iż dopuściłaś/eś serce do głosu , prawdziwą/ego siebie.

Kolejne momenty sprawiają iż mimowolnie stwierdzasz jak bardzo brakowało |Ci tego uczucia i podejmujesz pierwszą decyzję o powrocie o utrzymaniu tego kontaktu, stanu jedności.

To Twój pierwszy krok w drodze do natury, do stworzenia stałego połączenia w jedności ze wszystkimi i wszystkim .

Stajesz się współodczuwającym w źródle w RODzie .

Jednoczesnie będąc Tu i Teraz, stając się tutaj oto samym sobą, Jednocześnie jesteś wszystkim co nazywamy bogiem -Tu iTeraz połączonym w trwałej informacji, symbiozie ,

Zaś każde oblicze przejawu Naszej wspólnej boskości czy na poziomie materialnym , czy na astralnym -energetycznym jest emanacją sił natury w postaci mitologii – czyli Peruna,Swaroga,Jasza, Mokoszy itd..- po to by nie zaprzątać swego balansu pomiędzy tym co nie istnieje , a tym co dopiero zaistnieje czyli balansu jako łącznik pomiędzy teraźniejszością , a przyszłością.

Każde zachwianie onego balansu objawia się w stresie, depresji, nadpobudliwości, poczuciu winy, krzywdy itd..itd….

Ta nasza droga na ponowne spotkanie natury wszechrzeczy = ,jednośći jest zadziwiająca i pełna skrzyżowań i zakrętów.

Jednocześnie wielobarwna , ciekawa i pełna kontemplacji.

Ciekawe dlaczego wielu z nas czasami źle to interpretuje albo nie zauważa . To znaczy ,że pracować trzeba ze sobą codziennie w sercu i z uśmiechem bez oceny.