Puls serca mego jeno echem w mym umyśle się obija,

jak w lesie dźwięki ptaków z wiatrem niesione,

muska korony drzew , gałęzie i liście mych dni człowieczych

tu i teraz na ziemi tej.

Proszę sam się o zrozumienie i sens mych czynów , które w przeszłości zagineły i tych , którymi teraz raczę świat dokoła i…siebie samego.

Zrozumienie materii i ducha we mnie rzecz jasna …człowieczego.

Wiem ,że nie tożsamy jestem z szelestem pieniądza dookoła, żem przez inny źle zrozumianym jestem zgoła,

Jednakże jak każdy Wać Pan czy Wać Pani ,żem taki sam człek , co raz poraz unosi i opada się na fali.

Dzisiej raczę wspominać to co dobre było , staram się trwać i rozmyślam o tym co w progi dnia dzisiejszego mnie ze sobą tożsamego sprowadziło, by wbrew przeciwnościom losu dożyć żywota szczęśliwego.

Zatem gdy w serca pole schodzę po schodach z mego umysłu i otwieram drzwi szeroko tak często tylko uchylone.

Szukam znaku mego istnienia głęboko by z radościa powitać

to co we mnie z miłości jest zrodzone.

Po cóż w strachu tkwić w nadmiarze informacji , trza patrzeć nie umysłem a sercem i uczyć się wobec siebie tolerancji.

Zatem gdy na ostatnim stopniu schodów do serca mego ….

zawacham się by wejść do niego…

Niech przyjaciele ukochani , najbliżsi pojawią się i pokażą mi co już wiem a obawiam się tego.

Poprawię tylko swój krawat i utonę w miłości w absolucie wszystkiego.

Eddie Słowianin

25.03.2017 Londyn