Gdy patrzęwewnątrz siebie …czuję…..

pustkę ……czuję….

skrywanną miłość do… siebie… do …ciebie… do…

Gdy tak trwam w bezimiennym cudzie jakim

jestem Ja jako Ja ….. Ty jako Ty …Ono jako Ono…..

wtedy czuję….

strach jako drżenie mego ciała….

strach ten chyba dobry !?…..

albo lęk …lęk przed nieznanym…czymś niewidocznym zarazem.

Gdy uwalniam umysł schodzę po schodkach w dół do …serca

do…uczucia… do miłości

i na powrót przypominam sobie czym jest miłość … radość… szczęście z bycia Tu w tym miejscu …

Gdy zaczynam czuć … wokół wyglądam jak hipokryzji postument

trwam mimo ocen …mimo prób twierdzenia ..iż tonę w obłudę..

I lecę niczym ptak w przestworza …prosto z serca

I tylko jedna myśl drobniutko tli się gdzieś w mej głowie

czy mnie znowu ktoś…coś,,złapie za nogę….

Złapie i wdół ściągnie i wbije w ziemię …

To nie możliwe !!!!…nie to się nie dzieje …nie pozwolę..

Chcę być przy ziemi ale wzrok nadal patrzy ponad horyzont …ponad mą drogę

Kochaj mnie zatem takim jakim jestem …

Bo tylko Tyle znaczę i mogę………..

Sobie Ja

Eddie Słowianin 26.09.2017